Nie wszystko, co drogie, jest luksusem.

Coraz częściej zastanawiam się nad tym, co właściwie wspieram swoimi pieniędzmi.

Nie tylko nad tym, co kupuję. Ale też nad tym, komu płacę, czyją pracę doceniam i jakie zasady stoją za produktem, który trafia do mojego domu. Bo przecież każdy zakup jest czymś więcej niż wymianą pieniędzy na przedmiot. Jest również głosem oddanym na określony sposób prowadzenia biznesu.

Nie zawsze widzimy, co znajduje się po drugiej stronie etykiety. Widzimy piękne opakowanie, cenę, obietnicę, reklamę. Rzadziej zastanawiamy się nad człowiekiem, który zasadził roślinę, zebrał jej liście, pozyskał żywicę albo spędził wiele godzin przy destylatorze, abyśmy my mogli otworzyć niewielką buteleczkę i poczuć zapach natury.

A przecież ten człowiek również jest częścią produktu.

Dlatego wybieram dōTERRA. Nie tylko ze względu na same olejki, ale również ze względu na to, co wiem o sposobie ich pozyskiwania.

Firma rozwija program Cō-Impact Sourcing, którego celem jest budowanie długoterminowych relacji z dostawcami, zapewnianie uczciwych stawek i terminowych płatności oraz tworzenie stabilnych źródeł dochodu dla rolników, zbieraczy i pracowników destylarni. Współpracuje z ludźmi z różnych części świata, od których pozyskuje surowce do produkcji olejków eterycznych.

To ważne, bo za każdym surowcem stoi czyjaś praca. Czasem wykonywana w miejscu, którego nazwę trudno nam wymówić. Czasem przez ludzi, których twarzy nigdy nie zobaczymy.

Ale to nie znaczy, że ich praca powinna być niewidzialna.

Ważna jest dla mnie również działalność fundacji dōTERRA Healing Hands, która wspiera projekty społeczne, między innymi związane z dostępem do czystej wody, edukacją, pomocą dzieciom i wzmacnianiem pozycji kobiet. Nie chodzi więc wyłącznie o to, co powstaje w buteleczce, lecz także o działania podejmowane w społecznościach, z których pochodzą surowce.

Oczywiście, sam zakup nie rozwiąże wszystkich problemów świata. Nie mam złudzeń, że jedna marka czy jeden konsument zmienią cały system. Nie uważam też, że każda wyższa cena automatycznie oznacza większą odpowiedzialność.

Ale uważam, że warto wiedzieć, za co płacimy i jakie wartości chcemy wspierać.

Dla mnie olejki eteryczne są częścią codzienności. Używam ich, poznaję je, uczę innych, jak korzystać z nich świadomie i bezpiecznie. Nie chcę jednak, żeby na tym kończyła się moja refleksja nad produktem.

Chcę również wiedzieć, skąd pochodzi i mieć możliwość poznania historii jego powstania. Chcę wybierać firmę, której działania i deklaracje mogę sprawdzać, zamiast kierować się wyłącznie ładną etykietą czy atrakcyjną promocją.

Czy to oznacza, że zawsze wybieram najdroższy produkt? Nie.

A czy uważam, że każdego stać na takie same zakupy? Oczywiście, że nie. Sama wiem, jak ważne jest rozsądne gospodarowanie domowym budżetem.

Nie chodzi mi o to, żeby kupować drożej za wszelką cenę. Chodzi o to, żeby cena nie była jedynym kryterium wyboru.

Bo kiedy kupujemy coś bardzo taniego, warto czasem zadać sobie pytanie: czy ten produkt rzeczywiście może tyle kosztować, jeśli uczciwie uwzględnimy pracę wszystkich ludzi zaangażowanych w jego powstanie?

A kiedy płacimy więcej, również powinniśmy pytać: co właściwie za tą ceną stoi?

Nie chcę nikogo oceniać przez pryzmat zakupów. Przecież nie znam sytuacji finansowej innych ludzi, ich potrzeb ani możliwości. Nie wierzę, że odpowiedzialność polega na zawstydzaniu kogoś, kto szuka najtańszego rozwiązania.

Wierzę natomiast, że odpowiedzialność zaczyna się od świadomości.

Nie musimy zmieniać wszystkich swoich nawyków jednego dnia. Możemy zacząć od jednej decyzji. Jednego produktu. Jednego pytania zadanego przed zakupem.

Bo może prawdziwy luksus nie polega na tym, że możemy kupić coś, na co innych nie stać. Może polega na tym, że możemy wybierać w zgodzie z własnymi wartościami.

I właśnie dlatego, kiedy wybieram olejki, nie patrzę wyłącznie na cenę.

Patrzę również na ludzi, których pracy nie widać przez szkło małej buteleczki.

Bo chcę, żeby za tym, co przynosi mi dobro w codziennym życiu, stało również dobro, które ma szansę dotrzeć dalej.

Nie zmienię całego świata jednym zakupem. Ale mogę zdecydować, jaki świat wspieram swoimi wyborami.